Na moją przyszłość mam, można by powiedzieć, trzy plany. Jeden jest „główny” i trzymam się go najmocniej, gdyż to moje marzenie już od dzieciństwa, natomiast pozostałe dwa są „awaryjne”;). Moim największym marzeniem od dziecka są studia medyczne w Krakowie lub Wrocławiu, na wydziale lekarskim. Planem tym zaraziła mnie głównie moja mama pracująca jako instrumentariuszka (tzn. asystuje podczas zabiegów chirurgicznych), oraz siostra, która na tą chwilę jest na 5 roku medycyny. Bardzo chciałbym żeby to marzenie się spełniło, bo zapewni mi dobrą przyszłość (lekarze zawsze znajdą pracę i nie muszą martwić się o wynagrodzenia), jednak też wiem, że nie jest to łatwa droga. Studia medyczne są bardzo trudne, ale, jak mawiają lekarze, już samo dostanie się tam to połowa sukcesu, potem po prostu trzeba się poświęcić nauce i pamiętać do czego się dąży. Aby dostać się na te studia muszę przede wszystkim skupić się na biologii, chemii oraz matematyce i ewentualnie fizyce.
Pierwszym z moich planów „awaryjnych” jest weterynaria, głównie ze względu na to, że kocham zwierzęta, i praca z nimi też byłaby dla mnie satysfakcjonująca.
Drugim plan „awaryjny” także łączy się z moimi pasjami, ale nieco innymi – modyfikacjami ciała. Osoba zajmująca się tym, także musi posiadać wiedzę medyczną, więc studia w tym kierunku byłyby konieczne, ponadto powinna robić liczne dodatkowe kursy. Osoba dobra w swoim fachu zawsze znajdzie pracę, a zwłaszcza za granicą, gdzie będzie miała o wiele lepsze warunki.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz